<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wenus w kinie „Venus”</title>
	<atom:link href="http://wronski.wordpress.com/2008/05/27/wenus-w-kinie-%e2%80%9evenus%e2%80%9d/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://wronski.wordpress.com/2008/05/27/wenus-w-kinie-%e2%80%9evenus%e2%80%9d/</link>
	<description>Blog pisarza, autora m.in. "Komisarza Maciejewskiego", lublinianina, pasjonata małych ojczyzn i małych historii</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Oct 2009 23:56:48 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Marcin Wroński</title>
		<link>http://wronski.wordpress.com/2008/05/27/wenus-w-kinie-%e2%80%9evenus%e2%80%9d/#comment-64</link>
		<dc:creator>Marcin Wroński</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 20:23:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://wronski.wordpress.com/?p=65#comment-64</guid>
		<description>Kabaret Moralnego Niepokoju jest bez wątpienia kabaretem powojennym :-) Jednak mimo to bardzo go lubię, choć przyznam się, Panie Marianie, że moje kabaretowe czasy zdecydowanie minęły. Aż wstyd się przyznać, ale nie byłem np. na ani jednym przedstawieniu Kabaretu Ani Mru-Mru, mimo że jesteśmy przecież z tego samego miasta i grywał on regularnie w jednej z lubelskich winiarni (w której zresztą w celach mniej kulturalnych bywałem).
Ale wracając do tematu i p. Katarzyny Pakosińskiej, to zapewne nie powiem nic szczególnie oryginalnego - to jedna z najbardziej uroczych osobowości scenicznych, jakie ostatnio możemy oglądać. Właśnie &quot;uroczych&quot; - to ważne, no i zapewne nieprzypadkowo Pan ją przywołał, jako że właśnie w przedwojennym kinie bardzo liczył się urok aktorki, nie tylko &quot;ładność&quot;. Urok tkwi w grze ciałem, minami - wspaniały spadek kina niemego, który wymagał od ówczesnych gwiazd czegoś znacznie trudniejszego niż tylko eksponowania atrybutów urody. I Katarzyna Pakosińska to właśnie ma, to urok wręcz brawurowy! Nawet pamiętam w jakimś piśmie jej czarno-białe zdjęcie, na którym została bardzo przedwojennie wystylizowana - i nie wygląda to wcale sztucznie, właściwa osoba właściwie sfotografowana! Zapewne gdzieś w Sieci można na nie trafić...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kabaret Moralnego Niepokoju jest bez wątpienia kabaretem powojennym :-) Jednak mimo to bardzo go lubię, choć przyznam się, Panie Marianie, że moje kabaretowe czasy zdecydowanie minęły. Aż wstyd się przyznać, ale nie byłem np. na ani jednym przedstawieniu Kabaretu Ani Mru-Mru, mimo że jesteśmy przecież z tego samego miasta i grywał on regularnie w jednej z lubelskich winiarni (w której zresztą w celach mniej kulturalnych bywałem).<br />
Ale wracając do tematu i p. Katarzyny Pakosińskiej, to zapewne nie powiem nic szczególnie oryginalnego &#8211; to jedna z najbardziej uroczych osobowości scenicznych, jakie ostatnio możemy oglądać. Właśnie &#8220;uroczych&#8221; &#8211; to ważne, no i zapewne nieprzypadkowo Pan ją przywołał, jako że właśnie w przedwojennym kinie bardzo liczył się urok aktorki, nie tylko &#8220;ładność&#8221;. Urok tkwi w grze ciałem, minami &#8211; wspaniały spadek kina niemego, który wymagał od ówczesnych gwiazd czegoś znacznie trudniejszego niż tylko eksponowania atrybutów urody. I Katarzyna Pakosińska to właśnie ma, to urok wręcz brawurowy! Nawet pamiętam w jakimś piśmie jej czarno-białe zdjęcie, na którym została bardzo przedwojennie wystylizowana &#8211; i nie wygląda to wcale sztucznie, właściwa osoba właściwie sfotografowana! Zapewne gdzieś w Sieci można na nie trafić&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
