Akurat gdy Polska przegrywała 2:0 z Niemcami, stawiałem ostatnią kropkę w „Komisarzu Maciejewskim. Kinie Venus”. Po drugiej stronie ulicy (i tylko kawałek przez niewielki park) mam jednak bar futbolowy, więc reakcje kibiców mogłem śledzić na bieżąco. No i śledziłem, bo pragnę donieść, iż niedawno sam zostałem kibicem. Tyle że wirtualnym. (więcej…)