Marcin Wroński: niedziennik autora

poniedziałek, 22.12.2008

Wesołych Świąt

Zaszufladkowany do: Varia — Marcin Wroński @ 0:01
Tags: ,

Boże Narodzenie tuż, tuż, dlatego chciałbym wszystkim Czytelnikom mojego niedziennika złożyć najlepsze życzenia. Życzę sobie i Państwu spokoju i oddechu, choć chwilowego zapomnienia o kłębiących się codziennych sprawach, zdrowia (zwłaszcza że w zimie o grypę nietrudno) i radości. A pod choinką, mam nadzieję, znajdą Państwo jakąś dobrą książkę.

Gdybyśmy się zaś nie zobaczyli wirtualnie przed Nowym Rokiem, to dokładam kolejną słuszną porcję najlepszych życzeń. 2009 spełnionych planów w 2009 roku!

piątek, 28.11.2008

Zgubiła dziewczynka

Zaszufladkowany do: Varia, Zdarzenia — Marcin Wroński @ 12:05
Tags: , , ,

W jednym z przedwojennych numerów „Głosu Lubelskiego” ukazało się ogłoszenie:

„Książeczkę do nabożeństwa o godzinie takiej a takiej zgubiła dziewczynka, biegnąc koło gmachu K.U.L. Zguba jest do odebrania w biurze Redakcji”.

Nie spodziewałem się, że i mnie przyjdzie zamieścić podobne na blogu! (więcej…)

środa, 29.10.2008

Blogopoetycznie

Zaszufladkowany do: Varia — Marcin Wroński @ 12:49
Tags: , ,

Podziwiam tych samych nastojaszczich blogerów, owych gierojów niusa, u których codziennie coś ciekawego słychać. Nawet jak nic nie słychać, to a to prasę zacytują, a to w YouTubie coś wyszperają i nikt nie może powiedzieć, że ich nie ma. Bloguję, więc jestem, jak rzekłby antyczny filozof. U mnie do zeszłego tygodnia nie było nic ciekawego słychać, sięgnąłem więc po mój ulubiony wiersz Miłosza Biedrzyckiego: (więcej…)

wtorek, 27.05.2008

Wenus w kinie „Venus”

Zaszufladkowany do: Refleksje, Varia — Marcin Wroński @ 11:14
Tags: , , ,

Pisanie drugiego kryminału o komisarzu Maciejewskim powoli zbliża się do magicznego słówka KONIEC, a ja przenoszę się w czasie. Zapytany o godzinę odpowiadam: Któraż godzina? Pan poczeka, się sprawdzi. Jest kwadrans na drugą, gdy zaś przez pomyłkę kupię niewłaściwy jogurt, to wołam: O ja nieszczęsny! Nawet nie sądziłem, że dotknie mnie to tak mocno, że naprawdę można równocześnie żyć w dwóch czasach. Sprzyja temu Internet pochłaniający wszystko, co tylko da się zapisać cyfrowo. Oto jedna z wyszperanych w nim perełek: (więcej…)

sobota, 1.03.2008

Kochany blogu…

Zaszufladkowany do: Varia — Marcin Wroński @ 12:11
Tags:

„Kochany pamiętniku…” – tak zwykło się zaczynać, kiedy wszystkie blogi były jeszcze na papierze, a jeśli już ktoś je komentował, to zwykle złośliwy kolega lub koleżanka, brat lub siostra czy ktokolwiek inny, kto wykradł ów nieszczęsny zeszycik z naszym sekretnym blogiem. Bo właśnie, pamiętniki tak naprawdę wcale nie były do czytania (po co się je więc pisało? pojęcia nie mam). Ktoś inny mógł z nich zrobić wyłącznie zły użytek, a Ty sam, kiedy przeglądałeś swoje wpisy po latach, nawet po miesiącach, zwykle dochodziłeś do wniosku, że jesteś idiotą i grafomanem. (więcej…)

Blog na WordPress.com.