Marcin Wroński: niedziennik autora

środa, 17.12.2008

Jerzy na wieży

Zaszufladkowany do: Zdarzenia — Marcin Wroński @ 20:53
Tags: , , , ,

Siedziałem przy kominku w nowym domu moich dawniej lubelskich, obecnie gorzowskich przyjaciół jak na literata przystało – z literatką w garści. Sądziłem, że to już finał moich podróżniczych atrakcji, gdy Dorota – koordynatorka gorzowskiego oddziału Fundacji „Mam Marzenie”, zaczęła opowiadać o Santoku i podobnie jak ona zakochanym w tym miejscu artyście, Jerzym Gąsiorku. Początkowo słuchałem tego zupełnie niezobowiązująco, w końcu niemal pod nosem mam Kazimierz nad Wisłą, a tam pełne garście malowniczości. Zaraz jednak słuch mi się wyostrzył, gdy doszła do tego, że pan Jerzy jest właścicielem nie jakiejś tam kurnej chaty czy innego wiatraka przerobionego na pracownię, ale prawdziwej wieży. (więcej…)

niedziela, 14.12.2008

Kto rano wstaje… (2)

Zaszufladkowany do: Zdarzenia — Marcin Wroński @ 12:29
Tags: , , , , ,

Stacja Motycz, którą być może pamiętają czytelnicy „Komisarza Maciejewskiego. Morderstwa pod cenzurą”, to tak samo jak przed wojną niezadaszony peron i tablica z napisem. Z napisem „Motycz”, oczywiście. Tam właśnie bladym prześwitem, około 6 rano jakieś trzy tygodnie temu zobaczyłem pierwszy tegoroczny śnieg. A zobaczyłem dlatego, że właśnie tego dnia, kiedy uparłem się złapać ekspres Warszawa-Wiedeń przez Katowice, a potem dwa osobowe Katowice-Gliwice i Gliwice-Opole, tuż za Motyczem ktoś ukradł fragment trakcji. A ja stałem na peronie, zastanawiając się, czy wracać, czy walczyć z przeznaczeniem. (więcej…)

piątek, 28.11.2008

Zgubiła dziewczynka

Zaszufladkowany do: Varia, Zdarzenia — Marcin Wroński @ 12:05
Tags: , , ,

W jednym z przedwojennych numerów „Głosu Lubelskiego” ukazało się ogłoszenie:

„Książeczkę do nabożeństwa o godzinie takiej a takiej zgubiła dziewczynka, biegnąc koło gmachu K.U.L. Zguba jest do odebrania w biurze Redakcji”.

Nie spodziewałem się, że i mnie przyjdzie zamieścić podobne na blogu! (więcej…)

środa, 5.11.2008

Kto rano wstaje… (1)

Zaszufladkowany do: Zdarzenia — Marcin Wroński @ 15:34
Tags: , , , , ,

Miesiąc temu mieszkańców Lublina zelektryzowała (zelektryzowała dosłownie, bo o elektryczność chodziło) nieoczekiwana wiadomość:

„Około 200 domów w os. Lipniak i tuż za granicą Lublina nie miało rano prądu po tym, jak z linią energetyczną zderzyła się sowa. Do awarii doszło przed godz. 6 rano. (…) Ludzie nie mieli prądu przez godzinę. Sowa nie przeżyła”.

(„Dziennik Wschodni”, 30 września 2008)

Takie są skutki ignorowania własnej natury. Ponieważ sam pochodzę od sowy, nie od małpy i skowronka, dobrze wiem, że 6 rano to całkiem sensowna pora, aby położyć się spać, lecz żeby wstawać i prowadzić aktywne życie?… Takie próby zawsze się źle kończą. (więcej…)

czwartek, 21.08.2008

Magia Grodziska

Zaszufladkowany do: Fragmenty, Refleksje, Zdarzenia — Marcin Wroński @ 2:54
Tags: , ,

W zeszłą niedzielę poszedłem z żoną i trójką przyjaciół na jedno ze wzgórz, na których rodził się wczesnośredniowieczny Lublin. Zarazem na jeden z wierzchołków świętego lubelskiego trójkąta – jak widział to miejsce prof. Władysław Panas – z którego spoglądają w stronę Starego Miasta zmarli cadycy, rabini, uczeni w Piśmie i kantorzy zburzonych synagog. Miałem powód i miałem pretekst. Powód był taki, że – wstyd się przyznać – choć znam lubelski kirkut z wielu tekstów, na własne oczy nigdy go nie widziałem. A pretekst – chciałem sprawdzić, czy nie popełniłem błędów, opisując ten niezwykły cmentarz w „Komisarzu Maciejewskim. Kinie Venus”. (więcej…)

poniedziałek, 19.05.2008

Pooociąg osobooowy…

Zaszufladkowany do: Zdarzenia — Marcin Wroński @ 21:44
Tags: , , , ,

Warszawa, jak chyba większości prowincjuszy, kojarzy mi się przede wszystkim z Dworcem Centralnym. Ostatnio nawet coraz bardziej, bo w zapędzeniu tej Warszawy w Warszawie prawie nie widuję – z dworca w auto, autem na miejsce, a potem na dworzec. Jadąc na Targi Książki, postanowiłem nieco zmodyfikować ten schemat, ale rzeczywistość okazała się silniejsza. (więcej…)

sobota, 5.04.2008

Lewactwo, prawactwo i Web 2.0

Zaszufladkowany do: Refleksje, Zdarzenia — Marcin Wroński @ 14:02
Tags: , , , ,

Kiedy zaczynałem pisać pierwszego „Komisarza Maciejewskiego”, wydrukowałem dwa pierwsze rozdziały i poprosiłem znajomych o opinię. Kilka dni później na spotkaniu przy wódce mój przyjaciel zrobił dziwną minę. Trunek kiepski? Durnoty wysmarowałem? Nie, nie to. Przełknął, co tam miał w kieliszku, i zapytał, co się stało, że w tej książce ściąga mnie na lewo. (więcej…)

piątek, 7.03.2008

Siedlce po 10 latach

Zaszufladkowany do: Zdarzenia — Marcin Wroński @ 21:59
Tags: ,

Ze szczerym zdziwieniem przyjąłem to, co Marek Krajewski napisał w swoim blogu o niechęci do podróżowania. Dotąd nie spotkałem ani nawet nie słyszałem o nikim, kogo podobnie jak mnie trapiłaby ta wstydliwa przypadłość. Do Siedlec jednak warto było pojechać. (więcej…)

Blog na WordPress.com.